Kolejny numer w sprzedaży! W tym numerze: Steve Vai – „artysta doskonały” – łączący niezrównaną technikę i dopracowany w najdrobniejszych szczegółach warsztat wykonawczy z perfekcyjnym opanowaniem zasad muzyki oraz umiejętnością ich przetworzenia i wykorzystania na swój własny, oryginalny sposób. To człowiek, który w swoich twórczych poszukiwaniach jest zawsze o krok (co najmniej!) przed całą resztą gitarowych wymiataczy. Udowodnił to po raz kolejny na najnowszym DVD „Where The Wild Thing Are”, którego wydanie było dla nas dobrym pretekstem do kolejnej rozmowy z muzykiem.
Oprócz wywiadu jak zwykle przeprowadziliśmy dokładną analizę instrumentarium oraz prześledziliśmy muzyczną drogę naszego bohatera miesiąca, a także znaleźliśmy kilka ciekawostek na jego temat. Chętnie się nimi z wami podzielimy, a swoje trzy grosze dorzuci także perkusista Terry Bozzio, który sam miał okazję grać z wirtuozem gitary w ramach słynnego projektu Zappa Plays Zappa.
To jeszcze nie koniec wielkich nazwisk w tym numerze TopGuitar. Na kolejnych stronach znajdziecie między innymi zestawienie sprzętu Jimmy’ego Page’a oraz artykuł przybliżający sylwetkę legendy jazzu, Jima Halla, który już niedługo zagości z koncertem w Polsce. Z naszego krajowego muzycznego podwórka polecamy natomiast zapoznać się z najnowszą płytą jazzmana Piotra Olszewskiego, a także z niewątpliwie ciekawym połączeniem bluesa, soulu, funku i r&b, prezentowanym przez HooDoo Band.
Jako gitarę na topie:
Jako efekty na topie:
w numerze także sześć inych testów, a także trzy minitesty!
Za namową naszych czytelników oraz mając na względzie niedawną polską premierę filmu „It Might Get Loud” przedstawiamy
ostatniego i chyba najważniejszego bohatera kinowej opowieści – Jimmy’ego Page’a, a właściwie jego brzmienie w trzech wariantach cenowych.
Jak zawsze wszystkie trzy opcje możliwe są do zrealizowania w polskich sklepach.
Czy wiesz, jak podnieść poziom swojej wiedzy oraz umiejętności, nie wychodząc z domu?!
Specjalnie dla was, żądnych wiedzy i nowych gitarowych wyzwań przygotowaliśmy w Topguitar zestaw dziesięciu najlepszych miejsc w sieci, które warto odwiedzić na drodze swojego gitarowego rozwoju. Pełny dostęp do większości z nich jest płatny, ale wszystkie oferują również całkiem sporą ilość materiałów darmowych. Przeglądając je, a następnie dokładnie ćwicząc omówiony na nich materiał, można więc bez ponoszenia żadnych kosztów nauczyć się wielu nowych rzeczy. A jeśli jakaś strona okaże się wyjątkowo interesująca i zapragniecie więcej, zawsze można poświęcić część kieszonkowego na swój własny muzyczny rozwój.
Każdy szanujący się gitarzysta szuka swojego brzmienia. Pomagają mu w tym efekty, stompboxy i procesory. Trudno jednak osiągnąć oryginalne, własne brzmienie, stosując urządzenia wyłącznie seryjnej produkcji. Pamiętając, że w efekcie czy wzmacniaczu zawsze można coś zmienić lub poprawić, gitarzyści od zawsze próbują sami lub z pomocą zaprzyjaźnionych elektroników dokonywać modyfikacji w swoim sprzęcie. Jednym z najczęściej modyfikowanych efektów gitarowych jest Tube Screamer Ibaneza. Ostatnio bardzo głośne, a nawet modne zrobiły się modyfikacje dokonywane przez Roberta Keeleya. W opinii wielu muzyków rzeczywiście poprawiają one jakość dźwięku oraz funkcjonalność Tube Screamera. Jak to zrobić samodzielnie? Doktor G spieszy z podpowiedzią!